Skąd ten hejt na mamy długo karmiące piersią?

Elżbieta Malinowska, doula i Promotorka Karmienia Piersią

kobieta karmiąca dziecko piersią

Skąd ten hejt?

Te słowa czytałam już tyle razy, że znam je na pamięć. A mimo to, kiedy wypowiadam na głos: "Jesteś niewyżyta seksualnie"! "Robisz sobie dobrze"! "Masz nasrane w bani" “Krzywdzisz swoje dziecko!”, “Zbieraj dziecku kasę na psychoterapię”! to jest mi najnormalniej w świecie przykro. Bo są to komentarze dotyczące mam długo karmiących piersią, czyli m.in. mnie. Ale od początku.

Karmić długo czyli ile?

W opinii polskiego społeczeństwa długie karmienie piersią jest uważane za patologiczne. Pytanie brzmi: długo czyli ile? Bo dla jednych mam długo to będzie 6 miesięcy, a dla innych 2 lata albo do samoodstawienia. A według antropologów ludzkie odstawienie się dziecka od piersi w sposób naturalny zachodzi między 2,5 a 7 rokiem życia. Któż w tym momencie nie wyobraził sobie siedmiolatka przy piersi i dodatkowo nie skrzywił się? Wszystkich zaniepokojonych i oburzonych pragnę uspokoić - jeżeli w Polsce w ogóle są dzieci karmione piersią w tym wieku, to jest najwyżej kilkoro. Nie zobaczycie na ulicy ich matek “z wywalonym cyckiem”, bo mamy (długo) karmiące piersią doskonale wiedzą, że w naszym kraju nie ma co się “afiszować” nagą piersią. Owszem, naga pierś może służyć do reklamowania bielizny czy nawet blachodachówki, ale karmienie dziecka piersią, to już lekka przesada. To że nie zobaczysz na ulicy kobiety karmiącej starszaka wynika również z tego, że TYLKO niecałe 12% dzieci w 12 miesiącu życia jest karmionych w jakikolwiek sposób piersią (naturalnie lub mieszanie). Pozostałe (AŻ) 88,10% dzieci w tym wieku otrzymuje preparaty do żywienia niemowląt (według danych GUS z 2014 roku). Jeżeli przyjmiemy, że w 2020 roku w Polsce na świat przyszło 360 tys. dzieci, to około 43 tys. dzieci w 12. miesiącu życia otrzymuje jakąkolwiek ilość mleka mamy. Prawie 320 tys. dzieci w tym wieku karmionych jest wyłącznie substytutem mleka kobiecego. Zatem dzieci powyżej 2 r.ż. będzie dużo, dużo mniej!

Skąd ta niechęć wobec innych matek karmiących piersią?

Jednak mam wrażenie, że hejt w stosunku do matek DKP jest odwrotnie proporcjonalny do ich liczby - im mniej matek DKP, tym więcej hejtu leje się na nie w sieci. Co więcej, autorkami tego typu komentarzy bardzo często są kobiety - matki. Skąd bierze się ta niechęć wobec innych matek? Skąd bierze się niechęć wobec wszystkiego, co jest inne i obce? Dlaczego matki - użytkowniczki internetu - nie potrafią uszanować cudzych wyborów? Powody pewnie są różne, a ja mogę się tylko domyślać. Jednym z nich być może jest anonimowość, która sprzyja stosowaniu (nazwijmy to wprost) przemocy słownej. A może autorka takich komentarzy na co dzień doświadcza przemocy psychicznej i nie jest świadoma jej szkodliwości? Albo kieruje nią poczucie winy, że jej się nie powiodło w laktacji? A może to kwestia znudzenia i braku tzw. kultury osobistej? Wiem jedno - hejt w sieci to tylko słowa, które mogą zranić tak, jak fizyczny cios. Naprawdę nie musisz nikogo bić, by skrzywdzić. Pamiętaj, że to, co zaczyna się w sieci nie kończy się w niej, a zostaje głęboko w psychice.

Kiedy przygotowywałyśmy pierwszą edycję kampanii #HEJToJA zadawałyśmy sobie mnóstwo pytań, m.in. jak to jest, że kobieta w okresie okołoporodowym, uważana za tak kruchą i delikatną, potrafi ziać taką nienawiścią? Wszak mówi się, że macierzyństwo to czas, kiedy kobietę wypełnia miłość i spełnienie, kiedy pod wpływem hormonów łagodnieje. Rzeczywistość na forach internetowych, w mediach społecznościowych oraz grupach związanych z szeroko pojętym macierzyństwem wygląda z goła inaczej. Tu zamiast miłości i empatii, których życzylibyśmy każdej matce znajdziemy komentarze pełne szyderstw, oceny, wulgaryzmów. Matka nienawidzi drugiej matki za to w jaki sposób ubiera, karmi, nosi, usypia, spędza czas, przewija, wychowuje swoje dziecko. I za wiele innych “występków”.

Jako doula, promotorka karmienia piersią i wiceprezeska Fundacji Mlekiem Mamy pracujemy z matkami na co dzień od ponad 6 lat. Wiem, że każda z nich jest inna, każda niesie inną historię. Są różnymi kobietami. Wykonują różne zawody. Jedne żyją w związkach, inne nie. Mają różne poglądy polityczne. Mieszkają w różnych miejscach. Łączy ich przynajmniej jedno - doświadczenie macierzyństwa. I to doświadczenie, które mogłoby być tak budujące (i czasami rzeczywiście jest) bywa zapalnikiem do wirtualnych konfliktów. Dlatego uważam, że o hejcie wśród matek trzeba mówić głośno i trzeba podkreślać, że to jest przemoc! A stosując przemoc łamiesz prawo. Hejt jest naruszeniem prawa do godności, która w każdym kraju powinna być nietykalna. Pamiętaj, że “po drugiej stronie” ekranu zawsze jest człowiek ze swoją historią, doświadczeniami i emocjami oraz – co najważniejsze - prawem do godności

Elżbieta Malinowska - wiceprezeska Fundacji Mlekiem Mamy, doula i promotorka karmienia piersią. Od 2015 roku wspiera kobiety w okresie okołoporodowym indywidualnie, podczas warsztatów i grup wsparcia. Współtwórczyni lokalnej inicjatywy "3mamy razem Olsztyn". Prywatnie mama Heleny i Tadeusza. Wielbicielka budowania relacji i psychoedukacji.

Skąd ten hejt? Karmić długo czyli ile? Skąd ta niechęć wobec innych matek karmiących piersią?